Automatyzacja jest dziś jednym z najczęściej polecanych sposobów na rozwój firmy. Coraz więcej narzędzi obiecuje oszczędność czasu, większą produktywność i mniej codziennych obowiązków. W praktyce jednak często okazuje się, że technologia nie rozwiązuje problemów – jedynie przyspiesza ich powtarzanie.

O tym właśnie rozmawiałam z Beatą Skrzymowską, coachką ADHD, w rozmowie poświęconej prowadzeniu biznesu i organizacji pracy osób z ADHD.

Tematem naszego spotkania było to, dlaczego automatyzacja powinna być ostatnim, a nie pierwszym etapem porządkowania firmy. Zanim zaczniemy wdrażać kolejne narzędzia i aplikacje, warto zrozumieć, jak naprawdę wygląda nasz sposób działania.

Od lat powtarzam, że nie warto automatyzować chaosu. Jeśli proces jest nieuporządkowany, niejasny lub pełen zbędnych kroków, żadna automatyzacja go nie naprawi. Wręcz przeciwnie – sprawi, że błędy będą pojawiały się szybciej i częściej.

W rozmowie z Beatą pokazywałyśmy również, że osoby z ADHD często nie potrzebują większej liczby aplikacji czy bardziej rozbudowanych systemów. Znacznie ważniejsze jest stworzenie prostych, przejrzystych procesów, które ograniczają liczbę decyzji podejmowanych każdego dnia i zmniejszają przeciążenie poznawcze.

To podejście sprawdza się jednak nie tylko u osób z ADHD. Każdy przedsiębiorca funkcjonuje lepiej, gdy jego firma opiera się na czytelnych zasadach, a powtarzalne działania nie wymagają ciągłego wymyślania wszystkiego od nowa.

Cieszę się, że mogłam porozmawiać z Beatą o miejscu, w którym spotykają się dwa światy – organizacja procesów i neuroróżnorodność. Wierzę, że dobrze zaprojektowane systemy nie mają ograniczać. Ich zadaniem jest odciążyć głowę, odzyskać czas i sprawić, że prowadzenie biznesu staje się po prostu łatwiejsze.