Poprowadziłam warsztat dla społeczności GIRLBOSSKIE w cyklu Paczka dla Paczki. Temat: sezon ogórkowy w biznesie i to, jak wykorzystać go do przygotowania firmy na jesień.
Zaczęłam od nazwania stanu, który zna prawie każda właścicielka małej firmy. Ciało chce odpocząć, bo lato. Głowa panikuje, bo „nic się nie dzieje”. Efekt jest najgorszy z możliwych: ani porządna praca, ani prawdziwy odpoczynek. Zawieszenie z wyrzutami sumienia w tle.
Dlatego warsztat nie polegał na słuchaniu. Uczestniczki pracowały na własnej firmie, a ja przeprowadziłam je przez trzy ćwiczenia.
Pierwsze: lato kontra jesień. Kartka podzielona na dwie kolumny. Po lewej: jak wygląda mój biznes dzisiaj i co w nim nie działa. Po prawej: jak chcę pracować jesienią i jak chcę się wtedy czuć. Kilka słów kluczy, bez esejów. A potem najważniejsze pytanie: czego mi brakuje pomiędzy tymi dwiema rzeczywistościami. To jest mapa.
Drugie: co Cię wysysa z sił. Pięć czynności, które robisz regularnie, są powtarzalne i za każdym razem Cię irytują. Umawianie spotkań, ręczne fakturowanie, planowanie postów, odpowiadanie na te same maile, szukanie dokumentów. Te czynności łączy jedno: żadna z nich nie musi zajmować tyle miejsca w Twojej głowie. Można je opisać, uprościć, zautomatyzować albo komuś oddać.
Trzecie: letnia strategia. Trzy listy. Co chcę mieć gotowe do września. Co chcę przetestować albo zautomatyzować. I ta najtrudniejsza: co muszę sobie odpuścić, żeby w ogóle mieć na to przestrzeń.
W tle całego warsztatu były trzy proste myśli, które powtarzam przy każdej okazji.
Chaos nie boli od razu, ale kosztuje bardzo dużo. Zabiera czas, energię, pieniądze i radość z pracy, tylko robi to po cichu, więc łatwo tego nie zauważyć.
Proces to nie korpomowa, tylko wolność. Dobry proces działa bez Ciebie i odciąża Twoją głowę. Mail powitalny do klienta piszesz raz, a działa zawsze.
I trzecia, najbardziej sezonowa. Jesień jest czasem żniw, ale zbiera tylko ta, która wcześniej zasiała. Większość osób w wakacje po prostu odpuszcza. Jeśli poświęcisz teraz kilka spokojnych godzin na uporządkowanie jednego procesu, we wrześniu zaczniesz z zupełnie innego miejsca.
To nie jest zachęta do rezygnacji z urlopu. Wręcz przeciwnie. Chodzi o to, żeby przestać wisieć pomiędzy. Odpocznij naprawdę, a na porządkowanie wybierz konkretny, ograniczony czas i jeden konkretny proces.
